sokoltrefl (93 z 102)

SOKOLIM OKIEM: SPRAWA SKOMPLIKOWANA, ALE WIARA POZOSTAJE

Wszyscy zdają sobie sprawę, że kwestia utrzymania staje się coraz bardziej zagmatwana. Sokół pozostaje w walce, lecz najbliższe spotkania muszą być zwycięskie. Teraz jedno z najważniejszych starć tego sezonu, a do Łańcuta przyjedzie Krajowa Grupa Spożywcza Arka Gdynia, czy uda się wygrać po raz drugi?

Blisko ekstra zwycięstwa

Już kilkukrotnie na konferencjach pomeczowych Marek Łukomski podkreślał, że oprócz tych kalkulowanych do zwycięstwa spotkań, musimy odnieść minimum jedno ekstra zwycięstwo. Wiadomym było, że szukanie takowego tryumfu w pojedynku z napakowaną gwiazdami drużyną Trefla będzie bardzo trudne. Co jednak cieszy nie tylko kibiców, ale wydaje mi się, że także sztab trenerski, sama gra mogła się podobać. Nie było widać bojaźni, ani strachu przed wiceliderem ligi, a to było najważniejsze w tej konfrontacji. Do gry wrócił Artur Łabinowicz, dość niespodziewanie dostał zielone światło, co zaskoczyło samego trenera. Niestety końcówka stała pod znakiem błędów i nieskuteczności, a dodatkowym osłabieniem był brak Tylera Cheese’a, który ewidentnie nie wytrzymał temperatury tego spotkania i wyleciał za pięć przewinień. O szczegółach tego spotkania opowiadaliśmy podczas ostatniego podcastu, którego możecie przesłuchać pod tym linkiem. Z Sopotem szukaliśmy ekstra zwycięstwa, co się ostatecznie nie udało, co powiedział nasz zawodnik Filip Struski?

Gratuluję wyniku Treflowi, kibicom mógł się podobać ten mecz. Chcieliśmy zostawić serce i zdrowie na parkiecie i wydaje mi się, że to było widać. Do połowy bardzo dobra obrona z naszej strony, później trochę opadliśmy z sił. Szkoda kilka otwartych rzutów, gratuluje wszystkim chłopakom, bo daliśmy z siebie wszystko – powiedział gracz na konferencji.

Arka już pewna utrzymania?

Przez długi okres sezonu zespół z Gdyni był obecny razem z Sokołem, czy też Zastalem w okolicach ostatniego miejsca w tabeli, lecz ostatnie bardzo istotne mecze pokazują, że zdecydowanie odbili się od dna, dzięki czemu są blisko utrzymania. W tym momencie zespół trenera Bychawskiego ma 8 zwycięstw, ale warto się w tym momencie zatrzymać, ponieważ musimy spojrzeć na sam rok 2024. Ostatnio cieszyliśmy się z bardzo istotnego zwycięstwa z Toruniem, co było naszą pierwszą wygraną w nowym roku, lecz to właśnie Arka pokazała, że gra wedle powiedzenia nowy rok – nowa ja. Dokładnie pięć zwycięstw, które niejako definiują ich aktualną dyspozycję w klasyfikacji, ale również w poruszaniu się po parkiecie. Początek roku? Zwycięstwo bardzo ważne z GTK, końcem tego samego miesiąca niespodziewana wygrana ze Stalą Ostrów Wlkp. W przypadku Arki zwycięstwa przychodziły z zespołami, z którymi nie byli w żaden sposób faworytami – pokonali Legię, czy też Start. Pierwszego kwietnia nie zrobili psikusa swoim kibicom i wygrali chyba najistotniejsze spotkanie w sezonie, z Zastalem Zielona Góra. Co po tym meczu powiedział trener Bychawski?

Dla naszego zespołu najważniejsze są początki spotkań. To dalej jest młody zespół mimo przyjścia Matczaka, czy też obecności Hrycaniuka. Wiedzieliśmy, że to jest niezwykle ważny mecz i dla nas i dla Zastalu. Trochę lepiej wytrzymaliśmy po prostu temperaturę na hali, ale też Zastal nie zagrał swojej koszykówki. Gra nerwów, którą udało się nam po prostu wygrać – powiedział szkoleniowiec Arki.

Wyniki w ostatnich 5 meczów w PLK:

Zastal Zielona Góra – Arka Gdynia 73:78

Trefl Sopot – Arka Gdynia 85:69

Arka Gdynia  – Start Lublin 90:82

Twarde Pierniki – Arka Gdynia 101:86

Arka Gdynia – Anwil Włocławek 85:89

233 punkty bez dogrywki..

Wspominając ostatnie spotkanie, nie sposób ominąć fakt tego, jak mocno ofensywny to był mecz. Można wręcz wysunąć stwierdzenie, iż obrona była jedynie ozdobą, a drużyny skupiały się na rzucaniu. Mecz sam w sobie to idealny początek w wykonaniu Sokoła i aż 34 punkty rzucone w samej pierwszej kwarcie. W dodatku forma gry ofensywnej pozostawała przez następne minuty, dzięki czemu ekipa prowadzona przez Marka Łukomskiego do szatni schodziła z zaliczką aż 21 oczek. Gra toczyła się dalej, a Sokół był w stanie zgromadzić nawet 28 punktów więcej od rywala, lecz jak w każdym spotkaniu, musiał przyjść moment kryzysowy. Gospodarze pod koniec trzeciej kwarty potrafili zacząć odrabiać straty, a co przede wszystkim, nie stracili wiary, przez co na dwie minuty do końca nasza drużyna miała już tylko 4 punkty przewagi. Końcówka była niesamowicie emocjonująca, a ewentualna przegrana po takiej przewadze przeszłaby do historii, dla nas pod tym negatywnym względem. Mimo bardzo bliskiej ostatniej minucie i po nieudanym rzucie na remis Kenicia Sokół mógł odetchnąć z ulgą. Drużyna z Łańcuta była w tamtym meczu niezwykle skuteczna zza łuku – 14 trójek na 52% skuteczności. Niekwestionowanym liderem był Tyler Cheese, który rzucił aż 40 punktów, co na zawsze zapamięta, gdzie będzie wspominał PLK. Warto też podkreślić bardzo dobry występ Adama Kempa. Amerykanin do 19 punktów dorzucił także 5 zbiórek. Czy Sokół jest w stanie powtórzyć takie spotkanie?

Arka pod kątem statystycznym

82.2 – liczba zdobywanych punktów na mecz,

55,1% – skuteczność za 2,

32,4% – skuteczność zza łuku,

34.58 – liczba zbiórek na mecz (trzeci najsłabszy wynik w lidze),

17.8 – liczba asyst na mecz,

21.12 – liczba fauli na spotkanie,

5.54 – liczba przechwytów na mecz (drugi najsłabszy wynik w lidze)

Na kogo musimy uważać?

Andrzej Pluta Jr

źródło: PLK

Rozgrywający, 190 cm wzrostu, 23 lata, 16.1 punktów na spotkanie

Młody zawodnik ma za sobą bogatą i ciekawą przeszłość. W 2014 roku wyjechał do Hiszpanii, by tam szlifować swoją grę w Estudiantes Madryt, a także w Betisie Sewilla. W Polsce reprezentował barwy klubów z Włocławka oraz Bydgoszczy. Ostatnio występował w Treflu Sopot, gdzie zdobywał średnio 7,8 punktu na mecz. W tym sezonie potrafił rzucić 32 punkty przeciwko Startowi Lublin, lecz w ostatnim starciu z Zastalem nie trafił ani razu do kosza.  

Bryce Alford

źródło: PLK

Rozgrywający/rzucający, 188 cm wzrostu, 28 lat, 14.2 punktów na spotkanie

Bryce przyszedł do klubu z Gdyni wskutek odejścia Przemysława Żołnierewicza. Sam zawodnik grał już w Polsce, dokładnie w Zielonej Górze, gdzie zdobywał średnio po 14 punktów na spotkanie. Po trzymiesięcznej przygodzie w czeskich Pardubicach, zawitał ponownie do PLK. Po przyjściu pokazuje, jak ważnym elementem układanki jest w zespole Bychawskiego. 

Adrian Bogucki

źródło: PLK

Środkowy, 215 cm wzrostu, 24 lata, 14.9 punktów na spotkanie

To już kolejny, trzeci, sezon Adriana w Gdyni, ale jak na razie zdecydowanie najlepszy. Dlaczego? Nie tylko trafia na prawie 62% z gry, ale również jest bardzo aktywny pod koszem (7.3 zbiórki). W swojej karierze występował także w Anwilu Włocławek, ale również rozegrał trochę spotkań w barwach Miasta Szkła Krosno, przez co kibice na Podkarpaciu mogą go dobrze kojarzyć.

Leave A Comment

Save my name, email, and website in this browser for the next time I comment.