DSC_7433

SOKOLIM OKIEM NA MECZ: WSPÓLNIE POKONAJMY SPÓJNIE!

Nie możemy ukryć, że nasza sytuacja nie jest w tym momencie zbyt komfortowa, lecz już w sobotę mamy okazję nieco zmienić ten obraz. Rywalem będzie bardzo mocny zespół PGE Spójni Stargard. Do końca sezonu pozostało 9 meczów, razem połączmy siły i sprawmy, aby Sokół odleciał przeciwnikowi w Stargardzie.

Przerwa, chwila oddechu i regeneracji

W ostatnich tygodniach byliśmy świadkami przerwy w rozgrywkach z powodów reprezentacji oraz Pucharu Polski. Jak wiemy, nasi zawodnicy po chwilowym odpoczynku mogli w spokoju popracować nad formą. Taka przerwa była niezwykle ważna dla drużyny Marka Łukomskiego, ponieważ ten skład nie był w żadnym stopniu zgrany. Ciągłe zmiany, które musiały się pojawiać, sprawiły, że roster potrzebuje czasu, aby zbudować wewnętrzną nić porozumienia. Przecież w drużynie pojawili się m.in.: Artur Łabinowicz, Ike Nwamu, Terrell Gomez, Milivoje Mijović, Michał Kroczak. Sporo nowych twarzy, a to oznacza, że niezbędny jest wyżej wspomniany czas. Widać było progres komunikacyjny w ostatnim meczu w Słupsku, gdzie nasza ekipa była bardzo blisko wygranej. Do samego końca Sokół liczył się w tym spotkaniu, nawet prowadząc wyraźnie w ostatniej kwarcie. Jednak to gospodarze spisali się znacznie lepiej w ostatnich minutach, przechylając szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Na pewno z tamtego spotkania musimy wyciągnąć pozytywy, ponieważ to była zdecydowanie inna drużyna. Liczymy, że sztab trenerski wiedział, jak wykorzystać przerwę i wpłynie ona pozytywnie na wszystkich graczy.

Co słychać u naszego rywala?

Spójnia jeszcze w ubiegłym roku rywalizowała na dwa fronty, ponieważ łączyła rozgrywki PLK,  z występami w FIBA Europe Cup. Jednak ta przygoda zakończyła się na fazie grupowej. Od końcówki listopada nasi najbliżsi rywale mierzą się głównie tylko na arenie krajowej. Od momentu zakończenia gry w europejskich pucharach, zanotowali pięć zwycięstw oraz siedem porażek. Z pozytywnych aspektów klubu można jak najbardziej wymienić zwycięstwo w turnieju 3×3, gdzie nasi reprezentanci odpadli w fazie grupowej. Jednak na ligowych parkietach zdecydowanie nie jest to forma, która mogłaby cieszyć trenera Sebastiana Machowskiego. Szczególnie ostatnie spotkania nie napawają optymizmem, choć rywale byli z górnej części tabeli.

Wyniki ostatnich 5 spotkań:

Trefl Sopot – Spójnia Stargard 88:70

Polski Cukier Toruń – Spójnia Stargard 72:97

Legia Warszawa – Spójnia Stargard 89:78  

Stal Ostrów Wlkp. – Spójnia Stargard  77:73

Spójnia Stargard – Arka Gdynia 91:54

Można wysnuwać wnioski, iż Spójnia również nie jest w najwyższej dyspozycji, jednak w starciu z Sokołem będą zdecydowanym faworytem. Szczególnie, że również tak jak Sokół nie brali udziału w Pucharze Polski, przez co mieli okazję do potrenowania. Ciężko określić, w jakiej formie możemy się spodziewać graczy Stargardu. Na pewno będą chcieli odkupić się przed własnymi kibicami. Ostatnie cztery mecze zagrali poza domem, co było dla nich dużym wyzwaniem. W starciach domowych przegrali w tym sezonie jedynie 3 z 9 spotkań. Ostatni mecz przeciwko Treflowi na pewno mocno zmotywuje zawodników Machowskiego, by wrócić na zwycięską ścieżkę, szczególnie, że teraz czeka ich cztery starcia domowe. Warto przytoczyć słowa trenera Spójni po starciu w Sopocie.

Po tym jak w pierwszej kwarcie objęli prowadzenie, nie byliśmy w stanie wrócić do wyniku. Tak naprawdę goniliśmy do samego końca. Nasza skuteczność rzutowa nie była na tyle dobra, by konkurować w tym spotkaniu. W defensywie graliśmy na tyle, ile mogliśmy się przeciwstawić Treflowi. Ciężko było się przeciwstawić jednej z najlepszych drużyn w lidze, zawsze gramy po to, by wygrać, dziś się to nie udało – powiedział Machowski.

Uda się zrewanżować za ostatnie spotkanie?

Ostatnie spotkanie pomiędzy tymi klubami odbywał się początkiem listopada ubiegłego roku. Oczywiście gospodarzem pierwszego meczu była drużyna Sokoła Łańcut, jednak kibice wcale dobrze tego nie będą wspominać. Przede wszystkim początek tego meczu był dla nas decydujący, ponieważ po 10 minutach gry na parkiecie było już 12:25. Reszta spotkania to pogoń za wynikiem, niezakończona powodzeniem. Spójnia wygrała tamtego wieczoru 73:86. Tutaj też bardzo ważne jest, by podkreślić skład, który był kompletnie inny. Na pewno najlepiej spisującym się zawodnikiem był Tyler Cheese, imponujący swoją formą w tym spotkaniu. 26 minut na parkiecie i aż 26 punktów na jego koncie. Drugim pod względem punktowym graczem był Kacper Młynarski (13 oczek). W zespole ze Stargardu to wszystko się zdecydowanie lepiej rozkładało, ponieważ świetnie spisujący się Stephen Brown Jr. zdobył 23 punkty, natomiast po 18 oczek dołożyli Devon Daniels IV oraz Wesley Gordon. Teraz powstaje pytanie, czy sztab szkoleniowy Sokoła wyciągnie wnioski, pozwalające włączyć się do walki w najbliższym spotkaniu.  

Spójnia pod kątem statystycznym

79,9 – średnia liczba punktów na spotkanie,

56.2% – skuteczność za 2, piąty wynik w lidze,

30% – skuteczność za 3, najgorszy wynik w lidze,

38,62 – liczba zbiórek na mecz, czwarty wynik w PLK,

17.5 – liczba asyst na spotkanie

13 – liczba strat na mecz

Na kogo musimy uważać?

Devon Daniels IV

źródło: PLK

Rzucający, 196 cm wzrostu, 25 lat, Stany Zjednoczone, 15.9 punktów na mecz

Daniels swoją poważną przygodę z koszykówką rozpoczynał na amerykańskich parkietach uczelnianych NCAA. Występował w zespołach uniwersytetów Utah i NC State. Dość szybko  zdecydował się na odważny krok i przeniósł się do Europy. Dla serbskiej ekipy KK Cacak 94 zdobywał średnio 17,2 punktu, 6,1 zbiórki i 1,6 asysty na mecz. Teraz stanowi lidera ekipy Spójni Stargard.

Stephen Brown Jr.

źródło: PLK

Rozgrywający/rzucający, 180 cm wzrostu, 27 lat, Stany Zjednoczone, 13.9 punktów na mecz

Kolejny gracz zza oceanu, ale zanim wyjechał ze Stanów Zjednoczonych grał w lidze NCAA w Bucknell Bison. Natomiast w poprzednim sezonie Brown Jr. występował na parkietach ligi francuskiej w klubie Fos Provence Basketball. Na parkiecie przebywał wówczas średnio 27 minut na mecz, przy czym zdobywał 9,4 pkt oraz notował 4 asysty.

Aleksandar Langović

źródło: PLK

Silny skrzydłowy/środkowy, 206 cm wzrostu, 23 lata, Serbia, 9.6 punktów na mecz.

Serb w przeszłości występował w KK Mega Leks, OKK Belgrad, KK Mega Bemax oraz KK Podgorica. Ostatnio był zawodnikiem Borac Nektar w Bośni i Hercegowinie. Tam zdobywał średnio 15,3 punktu, 6,8 zbiórki i 1,3 asysty na mecz. Langović był także młodzieżowym reprezentantem swojego kraju.

Leave A Comment

Save my name, email, and website in this browser for the next time I comment.